Byłem kiedyś na imprezie u Partyka. To było ładnych paręnaście lat temu. Impreza jak impreza - towarzystwo mieszane, jakieś winko, w tle "Stronger Than Pride" Sade, ale nie za głośno, żeby nie przeszkadzać w rozmowach. Gościem specjalnym był Krzysiek, kolega Patryka, który przyjechał na kilka dni do Warszawy razem ze swoją dziewczyną, gdzieś z południa Polski. Od słowa do słowa, nowy znajomy okazał się być także zapalonym fotografem - amatorem. Pogadaliśmy sobie sporo wtedy o pstrykaniu i to wcale nawet nie o sprzęcie czy gadżetach, ale o "przeobrazowieniu współczesnej kultury". To dość typowe dla mnie, bo z natury lubię podpuszczać ludzi, zwłaszcza nowo poznanych znajomych. Impreza się skończyła koło 3.00, ogarnęliśmy "chatę" i położyliśmy się spać, gdzie kto mógł. Godzinę później, około 4.00, obudził mnie kręcący się po mieszkaniu, gotowy do wyjścia Krzysiek. Na moje pytające spojrzenie, bo nie byłem w stanie wydobyć z siebie żadnego słowa o tak wczesnej porze dnia, odpowiedział: "Lecę na miasto robić zdjęcia". I wyszedł, cicho zamykając za sobą drzwi.
Sierpień 2012. Stare Babice. Rynek o poranku. Fot. blogowsky
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stare Babice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stare Babice. Pokaż wszystkie posty
Domek za miastem
Marzeniem każdego przyzwoitego mieszczuch jest domek za miastem, koniecznie w zielonej okolicy, ale stanowczo nie za daleko i z dobrym dojazdem. W takim domku można spędzać długie weekendy i letni urlop, ale też można zamieszkać na stałe, zamieniając pełne spalin powietrze aglomeracyjne na świeże i zupełnie przaśne.Ja niestety póki co, jeszcze się nie dorobiłem, na razie spłacam 30-letni kredyt za dwupokojowe mieszkanie w bloku. Co oczywiście nie znaczy, że nie marzę.
Lipiec 2012. Stare Babice. Drewniany domek przy ul. Sienkiewicza 20. Fot. blogowsky
Subskrybuj:
Posty (Atom)

