Godziny szczytu, tramwaj zapchany do imentu podjeżdża na przystanek, na którym czeka tłum wyplutych przez metro pasażerów, wysiadła jedna osoba, wsiąść próbuje ze dwadzieścia. Udało się może trzem. Reszta z wielkopańską miną (oni nie będą się pchać z motłochem), a zarazem z wściekłością, cofa się ostentacyjnie i spogląda w dal, czy przypadkiem nie widać w oddali nadjeżdżającego drugiego wozu. W koszmarnym ścisku czuję jak poszczególne części ciała innych współpasażerów wciskają się w moją niepozorną osobę. W takiej sytuacji granica pól metra własnej intymności kurczy się do 5 centymetrów. Tuż przed zamknięciem drzwi do środka, rzutem "na taśmę" wdziera się zdenerwowana pani w średnim wieku. Też chce jechać właśnie tym tramwajem i nie będzie czekać na kolejny. Ktoś ze środka nieśmiało protestuje "żeby się tak nie pchać, bo tu są małe dzieci". Pani zdziwionym głosem, jakby pierwszy raz w życiu w ogóle jechała tramwajem, mówi na głos sama do siebie: "Boże, co za ludzie, wszyscy się tłoczą przy wejściu, a tam w środku tyle wolnego miejsca!" ZTM już dawno powinien opracować naklejkę, coś na kształt tej z ustępowaniem miejsca starszym ludziom, która zakazywałaby wygłaszania tej kwestii pchającym się pasażerom. Dość, że płacę coraz więcej za bilety, nie muszę wysłuchiwać tej kwestii po 20 razy na tydzień!
Kwiecień 2012. Warszawa. Tłum pasażerów oczekujących na przystanku autobusowym Metro Ratusz-Arsenał pod "Błękitnym Wieżowcem". Fot blogowsky
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solidarności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solidarności. Pokaż wszystkie posty
Niepogoda nie robi różnicy w zdjęciach
Leje tak, że wszyscy przemykają chyłkiem, aby jak najmniej zmoknąć. Większość rozmyśla już o porannej kawie i rogaliku, ktoś chowa pod pazuchę wilgotny numer "Metra". Staję pod daszkiem windy, wyciągam aparat, mierzę światło i sprawdzam, czy jest na tyle jasno, by obraz nie był zbyt rozmyty. Wymyślam sobie scenę z tramwajem wjeżdżającym na przystanek. Ale nie chcę takiej nowej pesy, tylko jakiś starszy model. Przepuszczam kilka wozów, zanim na horyzoncie nie pojawi się "26". Palce mi trochę zgrabiały, sprawdzam jeszcze raz ostrość i czekam na właściwy moment. Dla ogrzania się nucę pod nosem "Deszczową piosenkę".
Czerwiec 2012. Warszawa. Przystanek tramwajowy przy stacji metra Ratusz-Arsenał. Na wprost zabytkowa studnia zbudowana wg projektu Szymona Bogumiła Zuga w roku 1786, zwana potocznie "Grubą Kaśką". Dawniej stała na szerokim pl. Tłomackim. Fot. blogowsky
Czerwiec 2012. Warszawa. Przystanek tramwajowy przy stacji metra Ratusz-Arsenał. Na wprost zabytkowa studnia zbudowana wg projektu Szymona Bogumiła Zuga w roku 1786, zwana potocznie "Grubą Kaśką". Dawniej stała na szerokim pl. Tłomackim. Fot. blogowsky
Sacrum i profanum
Istotą robienia zdjęć nie jest tylko czysta dokumentacja rzeczywistości. Zdjęcia nie mówią prawdy o otaczającym nas świecie - w pewnym sensie są zawsze "tylko" wizją osoby naciskającą spust migawki w odpowiednim miejscu i chwili. Nawet policjant fotografujący wypadek na autostradzie, kieruje się w doborze kadrów "dobrem śledztwa" i fotografuje przyjmując określony z góry punkt widzenia. Z drugiej strony oczekiwania odbiorców są wyraźnie i jasno sprecyzowane - zdjęcie musi do nich przemawiać, inaczej będą je postrzegać jako nudne i nieciekawe. Jeśli ukryty zamysł nie jest czytelny na pierwszy rzut oka, zdjęcie opatrujemy tytułem, albo dodatkowym tekstem. Zabawny tytuł może niekiedy ożywić teoretycznie zupełnie nieciekawe zdjęcie bawiąc się grą znaczeń. Piszę o tym wszystkim, bo poszukując tematu, często zadaję sobie pytanie: po co akurat fotografować to czy tamto? Wiele ujęć sobie "odpuszczam" bo nie widzę w nich potencjału. Doszło do tego, że od pewnego czasu przyglądam się rzeczywistości fotograficznie. Patrzę, analizuję, wyszukuję ukryte znaczenia, bawię się formą jakbym non-stop miał przy oku aparat. Zapamiętuję miejsca i sytuacje i świadomie do nich później powracam, choć nie zawsze jest to możliwe.
Maj 2012. Warszawa. Śmietnik na podwórzu starej kamienicy Al. Solidarności 145 (przed wojną Leszno 73). Fot. blogowsky
Maj 2012. Warszawa. Śmietnik na podwórzu starej kamienicy Al. Solidarności 145 (przed wojną Leszno 73). Fot. blogowsky
Subskrybuj:
Posty (Atom)


